Johann Jacob Woyt i jego dzieło w zbiorach Biblioteki Elbląskiej

Autor: Joanna Szkolnicka | Data dodania: 05.08.2016

W zbiorach Biblioteki Elbląskiej znajduje się ciekawy osiemnastowieczny druk medyczny – kompendium wiedzy lekarskiej autorstwa urodzonego w Elblągu Johanna Jacoba Woyta pt.  „Gazophylacium Medico-Physicum, oder Schatz-Kammer…”. Egzemplarz Biblioteki Elbląskiej pochodzi z 1767 i jest to szesnaste wydanie. Fakt, iż od roku pierwszego wydania dzieła w 1709 r. wznawiano je do 1767 r. aż szesnaście razy świadczy niewątpliwie o jego dużej popularności i poczytności.

Kim był autor tego najpoczytniejszego w XVIII w. medyczno-farmaceutycznego leksykonu, gdyż na takie właśnie miano zasługuje „Gazophylacium”? Niewiele wiadomo o jego życiu, dla nas jednak najważniejszy jest fakt, że urodził się on w Elblągu 14 sierpnia 1671 r. Studiował w Królewcu i Lipsku, a następnie w Kopenhadze (studia na tamtejszym uniwersytecie ukończył w 1697 r.). W 1706 r. został profesorem medycyny Uniwersytetu w Królewcu. Zmarł w Królewcu 29 grudnia 1709 r. Poza omawianym dziełem jest Woyt autorem także kilku innych prac z dziedziny medycyny, m. in. wydanego w Elblągu w 1699 r. w oficynie Preussa „Compendium physiologicum”, a także rozpraw: z dziedziny ginekologii - „Eröffnete Heimlichkeiten des ganzen weiblichen Geschlechts” (Gdańsk 1700), na temat dyzenterii – „De dyzenteria” (Królewiec  1704) oraz z dziedziny chirurgii – „Trifolium chirurgicum oder chirurgisches Kleeblat” (Lipsk 1705) i „Unterricht von den tödtlichen Wunden des ganzen menschlichen Körpers” (Drezno 1716), a także chorób wewnętrznych „Abhandlung aller innerlichen Kranckheiten” (Lipsk 1731). „Gazophylacium” jest jednak najważniejszym dziełem Woyta i jedynym jego autorstwa w zbiorach Biblioteki Elbląskiej. Więcej niż o szczegółach biograficznych dotyczących Woyta wiadomo o jego poglądach naukowych, jako, że wnioskować można o nich na podstawie jego prac. Wiadomo na przykład, że należał do prekursorów leczenia chorób nowotworowych za pomocą maści ołowianej – metody, która zdobyła w XVIII w. dużą popularność.

Egzemplarz w posiadaniu Biblioteki Elbląskiej wydany został w 1767 r. w lipskiej oficynie Johanna Friedricha Juniusa. Jest to bardzo obszerna, oprawiona w skórę księga w formacie 4 (226x182x86 mm). Frontyspis zawiera miedziorytniczą ilustrację autorstwa G. P. Trautnera. Na sztych w formie prostokąta składa się dziewięć pól – pomniejszych ilustracji. Pośrodku górnego rzędu widnieje saksoński orzeł, centralna ilustracja to wizerunek ubranego zgodnie z ówczesną modą uczonego (lekarza?), siedzącego za biurkiem w bibliotece i piszącego. Pozostałe wizerunki powiązane są na ogół z medycyną, odnajdziemy na nich stół z narzędziami chirurgicznymi, wnętrza apteki i szpitala oraz lekarzy dokonujących sekcji zwłok. Dwie ilustracje przedstawiają założenie ogrodowe w stylu francuskim oraz leśny krajobraz ze zwierzętami, wśród których rozpoznać można jelenia i lamę. Porównanie frontyspisu z egzemplarza Biblioteki Elbląskiej z innymi wydaniami „Gazophylacium” pozwala na stwierdzenie, iż nieznacznie różnią się one od siebie, jednak idea i tematyka ilustracji pozostaje ta sama. Za frontyspisem następuje strona tytułowa. Tajemnicze pierwsze łacińskie słowo tytułu wytłumaczone zresztą w dalszej jego części oznacza skarbiec (od greckiego „gaza” – skarb i „phillax” – straż. W średniowieczu terminu tego używano przede wszystkim w odniesieniu do kościelnych skarbców. Tytuł dzieła jest bardzo rozbudowany i jest jednocześnie streszczeniem zawartości „Gazophylacium”, który jest skarbcem „terminów medycznych, chorób wewnętrznych i zewnętrznych, środków leczniczych, minerałów, metali, rud i gleb, znajdujących zastosowanie w medycynie krajowych i zagranicznych zwierząt, ziół, kwiatów, nasion, soków, olei, żywic etc., wszystkich rzadkich gatunków i materiałów. Dalej na stronie tytułowej następuje informacja, iż dzieło zostało „z pilnością” przejrzane, poprawione i uzupełnione przez Johanna Ernsta Habenstreita. Za stroną tytułową znajduje się tekst przywileju drukarskiego wystawionego przez cesarza Franciszka I, a następnie przedmowa do wydania  szesnastego. Dwie następne karty to wykaz ważniejszej literatury, a kolejne strony to właściwe dzieło, czyli hasła medyczne i farmaceutyczne. Do tekstu dołączona jest składana tablica z miedziorytniczymi ilustracjami części roślin. Właściwy tekst zajmuje 2524 paginowane strony (tekst i paginacja dwuszpaltowa). Kolejna karta to wykaz symboli pierwiastków chemicznych i innych pojęć. Na końcu zamieszczono skorowidz.

Dzieło pochodzącego z Elbląga królewieckiego lekarza jest przede wszystkim wyczerpującym kompendium, zawierającym wykaz pojęć z zakresu medycyny i farmacji, ułożonych w porządku alfabetycznym. Zaletami kompendium Woyta była niewątpliwie jego przystępność, do której walnie przyczyniał się fakt, iż dzieło zredagowano w języku niemieckim, a nie łacinie, znanej garstce intelektualistów. Wydanie z 1767 r., powstałe prawie sześćdziesiąt lat po śmierci Woyta, różni się jednak znacząco od wersji z 1709 r. Jak czytamy we wstępie, zamiarem Woyta było stworzenie dzieła dla laików, podczas gdy nowe wydanie zostało uzupełnione, przeredagowane i wzbogacone  w ten sposób, iż służyć może zarówno osobom nieobeznanym, jak i obeznanym z medycyną. Na przestrzeni tychże prawie sześćdziesięciu lat dokonano ponadto nowych odkryć i aktualny stan wiedzy został uwzględniony we wznowieniu dzieła. Redaktorem wydania z 1767 r. był lipski medyk Johann Ernst Hebenstreit (1703-1757). W latach 1731-1733 brał on udział w sponsorowanej przez Augusta II Mocnego ekspedycji do Afryki, której celem było zaopatrzenie kunstakamery i menażerii króla w nowe, interesujące obiekty flory i fauny oraz popularne wówczas „kurioza”. Zapewne po części dzięki tej wyprawie Hebensreit mógł wzbogacić leksykon o nowe, bardziej szczegółowe opisy zwierząt, roślin i minerałów, znajdujących zastosowanie w medycynie. Novum tego wydania było przede wszystkim zastosowanie systematyki Linneusza – uczonego urodzonego w 1707 r., a więc dwa lata przed ukazaniem się pierwszej edycji „Gazophylacium”. Fakt ten świadczyć może, jak szybko wiedza rozprzestrzeniała się w XVIII w. Poza wiedzą medyczną rozwijał się także fachowy język niemiecki, nadal jednak brakowało w nim niekiedy odpowiedników łacińskich terminów.

Jak wspomniano w wydaniu z 1767 r. posiłkowano się klasyfikacją biologiczną według Karola Linneusza (1707-1708), użyto jej jednak głównie dla roślin. Zwierzęta sklasyfikowano według systemu królewiecko-gdańskiego uczonego Jacoba Theodora Kleina (1685-1759), dla którego zasadniczym motywem były liczba, kształt i postać kończyn. W opisach minerałów natomiast odwołał się Hebenstreit do angielskiego przyrodnika Richarda Wallera (ok. 1650-1715), przede wszystkim zaś do metody przyjętej przy tworzeniu słynnego zbioru obiektów przyrodniczych lipskiego rajcy Johannesa Richtera, w którym około 2/3 stanowiły minerały. O innowacyjności „Gazophylacium” opracowanego przez Hebenstreita względem oryginału z 1709 r. świadczy przegląd ważniejszych źródeł – znakomita ich większość wydana została po śmierci Woyta. Niewątpliwie jednak idea, jaka przyświecała autorowi – stworzenie uniwersalnej, dostępnej i zrozumiałej dla szerokich mas encyklopedii medycznej pozostała niezmieniona. Dodać trzeba, że idea Woyta stojącego na stanowisku, iż należy wyposażyć ludzi nie mających zawodowo nic wspólnego z medycyną w podstawową przynajmniej wiedzę z tego zakresu spotykała się w środowisku z niezrozumieniem i sprzeciwem, jako że obawiano się i tak już powszechnego zwyczaju samoleczenia.  Trudno jednak odmówić Woytowi słuszności, zważywszy jak niewiele osób miało wówczas dostęp do fachowej opieki medycznej.

Z ciekawostek medyczno-przyrodniczych zawartych w „Gazophylacium” wymieniać można by wiele. Należy do nich np. obecność terminu Weichselzopf, jak nazywano w Prusach w XVIII w. kołtun lub przekonanie, że węże boa wysysają krowie wymiona.

Dzieło Woyta, mające dziś charakter naukowej ciekawostki jest niewątpliwie owocem żmudnej i wytężonej pracy, którą musiał włożyć autor, by zebrać i usystematyzować dostępną wówczas wiedzę medyczną, a także dowodem przekonania, iż jest pożytecznym i słusznym uczynić ją dostępną jak największej grupie ludzi, także niewładających łaciną i nie mających  fachowego przygotowania. Pogląd autora podziałały szerokie rzesze mu współczesnych, o czym świadczy fakt niespotykanej poczytności leksykonu, z których być może wielu doznało ulgi w swoich dolegliwościach, a nawet ocaliło zdrowie za sprawą zawartych w   „Gazophylacium” porad.

 

Il. Frontyspis "Gazophylacium" ze zbiorów BE

 

Literatura podmiotu:

J. J. Woyt, Gazophylacium Medico-Physicum, oder Schatz-Kammer..., Leipzig 1767 (w zbiorach Biblioteki Elbląskiej)

 

Literatura przedmiotu:

M. Stolberg, Johann Jakob Woyts medizinisch-naturkundliches Schatzkammer für gelehrte und Laien, http://www.haraldfischerverlag.de/hfv/reihen/AEL/ael_3-2_einleitung.php [dost. 5.08.2016]

W. W. Menzel, Vernakuläre Wissenschaft. Christian Wolffs Bedeutung für die Herausbildung und Durchsetzung des Deutschen als Wissenschaftssprache, Tübingen 1996, s. 153.

Juraj Körbler, Zur Behandlung der Krebskrankheit mit Bleisalben im XVIII. Jahrhundert, [w:] „Centaurus“, Nr. 3, 1964.